Polish Belarusian Czech Dutch English Estonian French German Hungarian Irish Italian Latvian Lithuanian Portuguese Russian Spanish Swedish Ukrainian

Email

Kanibalizm targowy. PWE schodzi na psy?

Prezes-Ptak-Warsaw-Expo-Tomasz-Szypula-i-prezes-Targow-Kielce-Andrzej-Mochon-320x202„Po targowiskach czas na targi” – zapowiada w Wyborczej Tomasz Szypuła, prezes Ptak Warsaw Expo. Istotnie, PWE nie wykorzystało szansy i nie stworzyło w Nadarzynie targów. Nawet na regionalną miarę, choć ambicje były przynajmniej na klasę środkowoeuropejską. Prawdę mówiąc – od początku, czyli od trzech lat, w Nadarzynie nie odbyła się ani jedna własna, oryginalna impreza z definicji „targowa”.

To były ledwie targowiska, czasami ciekawe eventy. Instytucja targowa to nie jest hurtowy handel ciuchami. Żeby organizować targi trzeba mieć wysokie kwalifikacje zawodowe, intelektualne  i moralne.

Przykro mi, ale o Ptak Warsaw Expo nie mogę napisać jednoznacznie dobrze, bo targi w Nadarzynie się do tego nie nadają. Są zjawiskiem kontrowersyjnym, którego pokrętna  historia, co tu dużo mówić, kończy się źle.

Aby odnieść sukces firma musi dostarczyć klientom więcej wartości i satysfakcji  niż konkurencja. A co zrobić jeśli tego  nie potrafi? Wtedy  postanawia zniszczyć konkurencję.

Nadarzyn  przegrał rywalizację z polskim rynkiem targowym, który ma wysokie standardy, wyróżniającą się kulturę organizacyjną, a w relacjach z wystawcami przestrzega dobrych obyczajów kupieckich. Było się od kogo uczyć.

Grzech pierworodny

Ptak Warsaw Expo  trudno nazwać  targową  marką, bo na to trzeba uczciwie zapracować. Nie ma też wiarygodnego i przyjaznego  wizerunku, z powodów jak wyżej. PWE nie wykreował jeszcze  własnego,  oryginalnego tematu targowego. Istnienie firmy  oparto na strategii kopii, powielania  i naśladowania innych targów.

Nie mogło być inaczej, skoro na pierwszego dyrektora zarządzającego wybrano Tomasza Raczyńskiego, byłego prezesa Targów w Kielcach, Sosnowcu i Łodzi, którego usunięto z polskiego samorządu targowego za nieetyczne zachowania na rynku targowym, a zwłaszcza za kradzież tematów i imprez targowych. Zatrudnienie Raczyńskiego to był wyraźny sygnał od właścicieli PWE  w jakim stylu będzie  działać  Expo   w Nadarzynie. Kiedy rozpoczął pracę w Nadarzynie  ani Polska Izba Przemysłu Targowego, ani CENTREX – Międzynarodowy Związek Statystyk Targowych nie przyjęły go do swojego grona.

Zdumiewa konsekwencja posiadaczy Targów w Nadarzynie, którzy na następcę Tomasza Raczyńskiego wybrali Żanetę Berus, podobną co Raczyński osobowość,  równie źle zapisaną na  naszym rynku targowym. Kiedy znalazła się poza Polską Izbą Przemysłu Targowego, w której  była nawet członkiem Rady oraz poza EXPO XXI, gdzie była prezesem – przygarnęli ją panowie Antoni Ptak i Tomasz Szypuła.

Tymczasem warto przypomnieć, że ledwie Ptak Expo rozpoczęło działalność to Żaneta Berus rozpętała ogólnopolska kampanię przeciwko Nadarzynowi za stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych i wniosła w tej sprawie  skargę do prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i  Konsumentów.  Podobną skargę do UOKiK   wniósł również Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce, który od 23 sierpnia br. jest oficjalnym  sojusznikiem Nadarzyna.

Życiowym osiągnieciem  Berus było zniszczenie targów „Złoto Srebro Czas”, która to impreza miała 17. edycji. To były wspaniałe, silne, luksusowe targi.   Komisja Rozjemcza Polskiej Izby Przemysłu Targowego oceniła działanie Berus w sprawie ZSC jako wysoce nieetyczne, a nawet wskazała na wątki  naruszające prawo.

W każdym razie takie wartości, jak: godność, lojalność, odpowiedzialność, prawość, przyzwoitość, solidarność, sprawiedliwość, szacunek, uczciwość,  wrażliwość, współpraca i  zaufanie  nie są w najwyższej cenie przy Alei Katowickiej w Nadarzynie. A te słowa są fundamentem kultury i  komunikacji w biznesie.

Sprzedawanie dymu

Jesteśmy portalem dedykowanym wystawcom targowym To elita biznesu, która zna kanon marketingowy. I ten cytat też: „Dziś, w erze gospodarki nadmiaru, sukces wymaga wzbudzenia u wystawców  pozytywnych emocji i  dobrych doświadczeń.  Targi  powinny zatem przede wszystkim odrzucić myślenie oparte na stereotypach, by nauczyć się właściwie definiować potrzeby swoich klientów. Żeby skutecznie komunikować się ze swoimi klientami firma powinna przede wszystkim opracować strategię – przemyśleć co, jak i dlaczego komunikować, wybrać odpowiednie kanały komunikacji, a potem konsekwentnie realizować te zamierzenia. Największym błędem jest chaos, przypadkowość działań i brak konsekwencji. To one sprawiają, że wizerunek marki jest niespójny i nie przekłada się na widoczność marki i jej pozytywny odbiór przez klientów.”( Alina Białkowska-Gużyńska). Dodałbym jeszcze, że niewybaczalnym błędem są pycha i próżność.

Tymczasem PWE zafundowało sobie w mediach  kampanię propagandową, W rzeczywistości jest to  autoprezentacja prezesa Tomasza Szypuły, który eksponuje swoje „ja”. Ot, zwykłe powielanie teksu napisanego w firmie.

Na firmowej stronie Nadarzyna możemy przeczytać –  Gazeta Wyborcza: „Ptak expo. Najważniejszy hub wystawienniczy w tej części Europy.”

Cytat: „Jak to się stało, że wcześniej nikt nie wpadł na to, by robić targi w Warszawie  z takim rozmachem.  Przecież stolica nie była wcale targową pustynią. Na to pytanie Tomasz Szypuła ma jedną odpowiedź.

- Potrzebny jest ktoś z wizją.”

Może należałoby podpowiedzieć panu prezesowi, że sama wizja ma zerową wartość.

Rzeczpospolita TV pobiła wszystkich : „ Warszawa w końcu ma światowej klasy targi”. Sprzedawanie dymu.

Zdjęcie: archiwum PWE


Komentarze  

 
+3 #2 Al 2017-09-07 08:12
W 2015 roku zmarł Władysław Bartoszewski. Miał 93 lata. Więzień Auschwitz, żołnierz AK, powstaniec warszawski, w PRL więzień polityczny. Po wojnie pisarz, publicysta, działacz społeczny, dyplomata, polityk. Napisał wiele książek, ale całe życie pracował nad jedną : „WARTO BYĆ PRZYZWOITYM.” Pierwsze podziemne wydanie w 1988 roku miało 88 stron. Wydanie w 1990 już 322. Ostatnie w 2015 – 424 stron. A konkluzja jest taka:” Warto być uczciwym, choć nie zawsze się to opłaca. Opłaca się być nieuczciwym, ale nie warto.”
Cytować
 
 
-1 #1 Macbylski 2017-09-05 14:06
W biznesie jak w polityce, wszystkie chwyty dozwolone.
Są przetasowania personalne, sojusze z konkurencją, czasem z niedawnym śmiertelnym wrogiem - normalka.
a etyka? jak chcesz zaistnieć, czy rosnąć, to musisz komuś nadepnąć na odcisk.
dajmy czasowi czas, Sosnowiec też powstawał z rozmachem, Nadarzyn się stara, a co z tego wyjdzie?
co jakiś czas ktoś inwestuje miliony w targi, czy to żle?
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

FacebookTwitterGoogle Bookmarks
Tygi.pl - informacje, ciekawostki, porady